*

STRONĘ PROWADZI p. L.SIEDLIS wych. gr integracyjnej zobacz księgę | dopisz do księgi ]
Blog > Komentarze do wpisu

WYCIECZKA DO TEATRU "ARLEKIN"

 
26 Listopada 2004 r.

Dzieci pojechały do teatru "ARLEKIN"w Łodzi. Obejrzały bajkę pt."Królewna Śnieżka". Bajka bardzo podobała się dzieciom.Chętnie dzieliły się wrażeniami z obejrzanego spektaklu.Swoje przeżycia wyraziły w pracach plastycznych.

Czy tutaj mieszka Królewna Śnieżka?

W siódmym lesie domek stał,
właścicieli siedmiu miał.
Rosło nad nim siedem drzew
i o siódmej rano co dzień słychać było śpiew
śpiew, śpiew, śpiew:

Czy tutaj mieszka królewna Śnieżka?
Bo jeśli mieszka, jeśli mieszka, to niech wstanie.
Słoneczko chodzi po leśnych ścieżkach
i krasnoludki już czekają na śniadanie.

Siedem bułek każdy jadł
i ruszały zaraz w świat,
a po przyjściu w siódmy las
siedem razy powtarzały w kółko raz po raz,
po raz, po raz, po raz:

Czy tutaj mieszka królewna Śnieżka?
Bo jeśli mieszka niech się w domku zamknie teraz
na siedem klamek i siódmy zamek
i niech nikomu absolutnie nie otwiera!

Dalszy ciąg już każdy zna:
czarownica przyszła zła,
zapukała ciach, ciach, ciach,
a ta Śnieżka już w otwartych stoi drzwiach!
drzwiach! drzwiach! Ach!

Czy tutaj mieszka królewna Śnieżka?
Ach, już nie mieszka, już nie mieszka, witaj smutku!
A wszystko przez to, a wszystko przez to,
że nie słuchała, nie słuchała krasnoludków.

Bo chociaż małe, bo chociaż tycie,
lecz rozum w głowie mają wcale nie malutki.
I znają życie, i znają życie,
więc postępujcie jak wam radzą krasnoludki!

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Teatr Lalek "Arlekin" w Łodzi
_______________________________________________________
KRÓLEWNA ŚNIEŻKA

reżyseria: Władysław Owczarzak
scenografia: Adam Kilian
muzyka: Frank Churchil
teksty piosenek: Marian Hemar i Jerzy Rochowiak,
____________________________________________________

Taniec z miotłami

Widzowie śmiali się i płakali, niektórzy nawet wychodzili do foyer, by zaczerpnąć powietrza, ale po spektaklu wszyscy zgodnie nagrodzili aktorów długimi brawami. I słusznie.

 

        Ocenianie bajki na podstawie premiery mija się z celem. Bo czym jest premiera w teatrze dla dzieci? Przychodzą na nią dorośli: recenzenci i konkurencja z innych teatrów. Oglądają i krytykują, zapominając, że obejrzeli bajkę, która ma bawić i uczyć dzieci, a nie stanowić aktorskie ćwiczenie warsztatowe. Dlatego na "Królewnę Śnieżkę" do "Arlekina" wybrałem się po oficjalnej prezentacji.

Gros widzów stanowiły dzieci, z których wielu wprost pożądało teatru. Zauważyłem kilkuletniego chłopca i takąż dziewczynkę dziarsko wspinających się na czworaka po schodach, bo znudziło się im czekać na mamy rozmawiające o czymś z wielkim zainteresowaniem. Adam Kilian, scenograf, wprowadził publikę w nastrój już od progu. Na bocznych ścianach widowni powiesił olbrzymie ilustracje, wykonane jakby ręką dziecka, przedstawiające kwiaty, liście paproci, niebo i

słońce. Tworzyły one ściany tunelu, które kończył się sceną. Oglądający mieli wrażenie, że znajdują się w centrum wydarzeń.

Głównym elementem dekoracji uczyniono zielony sześcian. Aktorzy na oczach widzów rozkładali go w parawan, zza którego animowali lalki. Do tego mieniący się kolorami zamek Złej Królowej,


zrobiony z herbatników domek krasnoludków i las naszkicowany za pomocą trzech potarganych drzewek. Inscenizacyjną warstwę dopełniały melodyjne piosenki z nieśmiertelną "Hej, ho, do pracy by się szło", którą razem z aktorami radośnie odśpiewali... rodzice widzów. Lalki też były proste: tylko Śnieżka i Królowa to poruszające rękami marionetki, pozostałe są osadzonymi na "patyku" zwykłymi kukiełkami.

Aktorzy śpiewali, tańczyli. Na pierwszy plan wybija się Zła Królowa (Katarzyna Kaleta). Nieprzyjemnie tubalnym głosem, zdecydowanymi gestami i rozkazującymi zdaniami ("wyrwać jej serce!") stworzyła atmosferę strachu. Na drugim biegunie delikatna Śnieżka, subtelnie zagrana przez Ewę Mróz-Cisz. Dzięki temu, że reżyser umiejętnie wykorzystał opozycję pomiędzy obiema postaciami, nie mieliśmy wątpliwości, że to Śnieżka jest główną bohaterką. Rozbroiły mnie brzuchate krasnoludki ze szczególnie mi bliskim Leniuszkiem w okularach (skąd krasnale biorą okulary?). Skrzaty wygłaszały mądrości ("Tylko dobre serce jest spokojne", "Zawsze pomagaj i dziel się z innymi") i zachęcały do pracowitości (porywający taniec z miotłami). O sile sugestii inscenizacji niech świadczy fakt, że po pierwszym akcie, który kończy się podaniem Śnieżce zatrutego jabłka, dzieci odmówiły wypicia soczków jabłkowych w kartoniku.



 


poniedziałek, 13 grudnia 2004, przedszkolenr2konstantynow